Informacje
yoasia z miasta Zabrze
13408.77 km wszystkie kilometry
139.20 km (1.04%) w terenie
994:30 h czas na rowerze
13.27 km/h avg
139.20 km (1.04%) w terenie
994:30 h czas na rowerze
13.27 km/h avg
Moje rowery
Znajomi
Kategorie
Kilometry moje i Miszki.42 Moje Zabrze.7 Przyjemności.177 Wyprawy małe i duże.87 Śnieżne szaleństwa.49 Życie.... (praca, zakupy).489Wykres roczny
Archiwum
- 2012, Styczeń.23.19
- 2011, Grudzień.12.1
- 2011, Listopad.24.2
- 2011, Październik.10.16
- 2011, Wrzesień.23.20
- 2011, Sierpień.30.24
- 2011, Lipiec.27.24
- 2011, Czerwiec.36.56
- 2011, Maj.33.59
- 2011, Kwiecień.38.61
- 2011, Marzec.28.45
- 2011, Luty.12.10
- 2011, Styczeń.12.18
- 2010, Grudzień.17.9
- 2010, Listopad.25.13
- 2010, Październik.10.9
- 2010, Wrzesień.7.5
- 2010, Sierpień.18.21
- 2010, Lipiec.19.61
- 2010, Czerwiec.34.21
- 2010, Maj.39.25
- 2010, Kwiecień.24.24
- 2010, Marzec.33.27
- 2010, Luty.26.34
- 2010, Styczeń.30.62
- 2009, Grudzień.36.118
- 2009, Listopad.38.173
- 2009, Październik.39.20
- 2009, Wrzesień.30.2
- 2009, Sierpień.24.4
- 2009, Lipiec.33.4
Do pracy - z pracy
Czwartek, 26 stycznia 2012 | dodano:26.01.2012 | linkuj | komentarze(0)
Kategoria: Życie.... (praca, zakupy)
Kategoria: Życie.... (praca, zakupy)
A w drodze powrotnej - rajd po zabrzańskich salonach tatuażu w poszukiwaniu awaryjnego kolczyka.
W życiu w żadnym jeszcze nie byłam a dzisiaj wparowałam aż do dwóch. Jeśli tak ma wyglądać mój kolejny rok życia (który zaczynam już za 4 dni) to już się cieszę :D :D :D
W życiu w żadnym jeszcze nie byłam a dzisiaj wparowałam aż do dwóch. Jeśli tak ma wyglądać mój kolejny rok życia (który zaczynam już za 4 dni) to już się cieszę :D :D :D
Miałam dzisiaj pecha
Środa, 25 stycznia 2012 | dodano:25.01.2012 | linkuj | komentarze(0)
Kategoria: Życie.... (praca, zakupy)
Kategoria: Życie.... (praca, zakupy)
Cholernego pecha - całą serię cholernych pechów. No może raptem 2 - ale bardzo bolesne.
Zaczęło się od tego że w pracy zjadło mi rękawiczki. Wróciłam ze sklepu w rękawiczkach i gdzieś je wcięło. Naszukałam się ich po pokoju jak wariat - nawet w koszu. Nie było. Chciałam sprawdzić autobus, bo bez rękawiczek łapki mi odpadną - był za godzinę. Wkurzyłam się doszczętnie, bo nie będę cholera jasna kwitnąć w pracy do 17:30 wytargałam i wsiadłam na rower. Po 5 minutach już wiedziałam że muszę koniecznie zadzwonić do Sabiny która mieszka w połowie drogi żeby mi pożyczyła COKOLWIEK. Pożyczyła :) Wciągnęłam cienkie eleganckie rękawiczki na moje bordowe już łapki i dojechałam do domu. Przymroziło mi je cholernie - ale na szczeście PRZYmroziło a nie ODmroziło.
Nie dość że nie mam moich ekstra rękawiczek, to jeszcze w tym całym rozgardiaszu - zgubiłam mój hardcorowy kolczyk. Już wsadziłam je do końca - i jak mi się teraz te dziurki pozarastają z powrotem i będę znów musiała je upierdliwie rozciągać....
No a w pracy też niefajnie.
P.A.S.K.U.D.N.Y. D.Z.I.E.Ń. - P.A.S.K.U.D.N.Y.
Zaczęło się od tego że w pracy zjadło mi rękawiczki. Wróciłam ze sklepu w rękawiczkach i gdzieś je wcięło. Naszukałam się ich po pokoju jak wariat - nawet w koszu. Nie było. Chciałam sprawdzić autobus, bo bez rękawiczek łapki mi odpadną - był za godzinę. Wkurzyłam się doszczętnie, bo nie będę cholera jasna kwitnąć w pracy do 17:30 wytargałam i wsiadłam na rower. Po 5 minutach już wiedziałam że muszę koniecznie zadzwonić do Sabiny która mieszka w połowie drogi żeby mi pożyczyła COKOLWIEK. Pożyczyła :) Wciągnęłam cienkie eleganckie rękawiczki na moje bordowe już łapki i dojechałam do domu. Przymroziło mi je cholernie - ale na szczeście PRZYmroziło a nie ODmroziło.
Nie dość że nie mam moich ekstra rękawiczek, to jeszcze w tym całym rozgardiaszu - zgubiłam mój hardcorowy kolczyk. Już wsadziłam je do końca - i jak mi się teraz te dziurki pozarastają z powrotem i będę znów musiała je upierdliwie rozciągać....
No a w pracy też niefajnie.
P.A.S.K.U.D.N.Y. D.Z.I.E.Ń. - P.A.S.K.U.D.N.Y.
Do pracy - do knajpy
Wtorek, 24 stycznia 2012 | dodano:25.01.2012 | linkuj | komentarze(0)
Kategoria: Życie.... (praca, zakupy)
Kategoria: Życie.... (praca, zakupy)
Zaczęłam świętować swoje urodziny - wybrałam się ze starym dobrym kolegą do knajpy - najedliśmy się, wypiliśmy i ciepło pogadaliśmy - super popołudnie :)
Do pracy - z pracy
Poniedziałek, 23 stycznia 2012 | dodano:23.01.2012 | linkuj | komentarze(0)
Kategoria: Życie.... (praca, zakupy)
Kategoria: Życie.... (praca, zakupy)
Dziś tradycyjnie aczkolwiek o 10 minut szybciej ;) do pracy
Ale na skrzydełkach, bo Justyna Kowalczyk była w ten weekend w Otepaa po prostu GENIALNA. W biegu na 10 km, to odebrało mi mowę i zdolność sięgnięcia choćby po kubek z herbatą....

źródło: sport.tvp.pl
Ale na skrzydełkach, bo Justyna Kowalczyk była w ten weekend w Otepaa po prostu GENIALNA. W biegu na 10 km, to odebrało mi mowę i zdolność sięgnięcia choćby po kubek z herbatą....

źródło: sport.tvp.pl
Gdzieś pomiędzy Mikulczycami a Biskupicami
Niedziela, 22 stycznia 2012 | dodano:22.01.2012 | linkuj | komentarze(3)
Kategoria: Wyprawy małe i duże
Kategoria: Wyprawy małe i duże
Pojechałam sobie drogą przez Mikulczyce i w bezdroża która kiedyś jechałam ciemną nocą i wogóle nie wiedziałam dokąd prowadzi. Studiując mapkę miałam nadzieję że dojadę do samego Bytomia - a znalazłam się ledwie w Biskupicach.
Zjechałam je troszkę podziwiając budynki zabytkowe bardziej

lub mniej ;)

Zrobiłam Pepe pamiątkową fotką na(d) DK 88

Z wiaduktu prawie wypatrzyłam pod błotem i śniegiem chodnik wzdłuż DK 88. Taki prawie-chodnik ;)
Z wiaduktu prowadził śliczny zjazd w dół - próbowałam puścić się z niego jak mustang z radością w sercu że wreszcie tej zimy sobie śmignę, ale szybko i gwałtownie (na szczęście bez upadku) zwały śniegu zakończyły moje śmiganie.

Wracając puściłam się w pola - o dziwo jechało się całkiem przyjemnie, poza momentami gdzie klęłam "że mnie tu kuźwa musiało ponieść" ale nie było ich dużo.

Przyjechałam przemoczona, ubłocona, ale fajnie było się tak po prostu ruszyć bez celu :)
Zjechałam je troszkę podziwiając budynki zabytkowe bardziej

Zabytkowe Mikulczyce© yoasia
lub mniej ;)

Niezabytkowe Biskupice© yoasia
Zrobiłam Pepe pamiątkową fotką na(d) DK 88

Pepe nad(d) DK88© yoasia
Z wiaduktu prawie wypatrzyłam pod błotem i śniegiem chodnik wzdłuż DK 88. Taki prawie-chodnik ;)
Z wiaduktu prowadził śliczny zjazd w dół - próbowałam puścić się z niego jak mustang z radością w sercu że wreszcie tej zimy sobie śmignę, ale szybko i gwałtownie (na szczęście bez upadku) zwały śniegu zakończyły moje śmiganie.

WOW-górka© yoasia
Wracając puściłam się w pola - o dziwo jechało się całkiem przyjemnie, poza momentami gdzie klęłam "że mnie tu kuźwa musiało ponieść" ale nie było ich dużo.

Pola za Mikulczycami© yoasia
Przyjechałam przemoczona, ubłocona, ale fajnie było się tak po prostu ruszyć bez celu :)
Dzień kolców
Piątek, 20 stycznia 2012 | dodano:20.01.2012 | linkuj | komentarze(2)
Kategoria: Życie.... (praca, zakupy)
Kategoria: Życie.... (praca, zakupy)
Oblodziło się rano niesamowicie i miałam niesamowitą radość popierniczania bez ani jednego obślizgu - omijałam tylko szerokiem łukiem ślizgające się panie coby mnie jakaś nie skosiła w trakcie mojego rajdu triumfu :)
Po tym trumfie resztę popołudnia spędziłam pokornie czyszcząc i woskując moje obydwa rowery. Jest 8-sma i ja już nie mam siły nawet obejrzeć "Władcy Pierścieni"...
Przyszły też dzisiaj do mnie moje "nieco hardcorowe kolczyki" o których pisałam parę dni wcześniej.

Kolczyki są hardcorowe troszkę bardziej niż nieco, bo dałam radę wsunąć je tylko do połowy... Na razie... ;)
Po tym trumfie resztę popołudnia spędziłam pokornie czyszcząc i woskując moje obydwa rowery. Jest 8-sma i ja już nie mam siły nawet obejrzeć "Władcy Pierścieni"...
Przyszły też dzisiaj do mnie moje "nieco hardcorowe kolczyki" o których pisałam parę dni wcześniej.

Kolczyki© artif.pl
Kolczyki są hardcorowe troszkę bardziej niż nieco, bo dałam radę wsunąć je tylko do połowy... Na razie... ;)
Do pracy - z pracy
Czwartek, 19 stycznia 2012 | dodano:19.01.2012 | linkuj | komentarze(3)
Kategoria: Życie.... (praca, zakupy)
Kategoria: Życie.... (praca, zakupy)
Nie ma co kryć - do chrzanu dzisiaj ta pogoda - po południu znaczne ilości śniegu się znacznie podtopiły i tylnie koło średnio chciało działać jako napędowe a zamiast tego było pochłaniaczem sił ;)
No i dzisiaj urodziny obchodzi Justyna Kowalczyk- ta która tak kapitalnie wygrała Tour de Ski - nie pisałam o tym - choć oglądałam końcówkę biegu pod Aple Cermis dosłownie NA KOLANACH...

źródło: www.eurosoport.pl
No i dzisiaj urodziny obchodzi Justyna Kowalczyk- ta która tak kapitalnie wygrała Tour de Ski - nie pisałam o tym - choć oglądałam końcówkę biegu pod Aple Cermis dosłownie NA KOLANACH...

źródło: www.eurosoport.pl
Do pracy - z pracy
Środa, 18 stycznia 2012 | dodano:18.01.2012 | linkuj | komentarze(5)
Kategoria: Życie.... (praca, zakupy)
Kategoria: Życie.... (praca, zakupy)
Z wizytą w Kaufalndzie - nie zrobiłam wielkich zakupów bo przy kasie zorientowałam się że zostawiłam kartę w domu. W drzwiach sklepu przypomniałam sobie że mam jakieś drobne w portfelu - odstałam swoje drugi raz w potężnej kolejce i starczyło mi na udka i skrzydełka z kurczaka :)
A JAKIEGO CHŁOPAKA widziałam....... Po potężnych perypetiach osobistych znów odkrywam urok oglądania się za mężczyznami :)
A JAKIEGO CHŁOPAKA widziałam....... Po potężnych perypetiach osobistych znów odkrywam urok oglądania się za mężczyznami :)
Do pracy - z pracy
Wtorek, 17 stycznia 2012 | dodano:17.01.2012 | linkuj | komentarze(0)
Kategoria: Życie.... (praca, zakupy)
Kategoria: Życie.... (praca, zakupy)
Dziś jeszcze bardziej zimowo.
Do pracy - z pracy
Poniedziałek, 16 stycznia 2012 | dodano:16.01.2012 | linkuj | komentarze(0)
Kategoria: Życie.... (praca, zakupy)
Kategoria: Życie.... (praca, zakupy)
Ooooj - zimowo było dzisiaj....
To są te piękne dni, kiedy sam fakt że dojechałam do pracy i wróciłam do domu sprawia mi dziką satysfakcję.
No i dzisiaj zakończył się Rajd Dakar. Krzysztof Hołowczyc jest moim bohaterem - mimo tego katastrofalnego dnia, walczył dalej i w ostatnim etapie przyjechał na 3 pozycji :D

źródło sport.onet.pl - Dakar 2012
A to wg mojego rankingu najpiękniejszy mężczyzna tegorocznego Dakaru.... :D :D :D
To są te piękne dni, kiedy sam fakt że dojechałam do pracy i wróciłam do domu sprawia mi dziką satysfakcję.
No i dzisiaj zakończył się Rajd Dakar. Krzysztof Hołowczyc jest moim bohaterem - mimo tego katastrofalnego dnia, walczył dalej i w ostatnim etapie przyjechał na 3 pozycji :D

źródło sport.onet.pl - Dakar 2012
A to wg mojego rankingu najpiękniejszy mężczyzna tegorocznego Dakaru.... :D :D :D
Pierwsza zimowa przejażdżka
Niedziela, 15 stycznia 2012 | dodano:16.01.2012 | linkuj | komentarze(0)
Kategoria: Kilometry moje i Miszki
Kategoria: Kilometry moje i Miszki
Przejażdżka to tak łagodnie powiedziane, bo umordowałam się okrutnie w tym lesie ;)
Wreszcie spadła właściwa ilość właściwego śniegu - mamy co prawda już 15 stycznia, ale lepiej późno niż wcale ("powiedziała babcia spóźniając się na pociąg").
Las na Maciejowie - piękny, Miszka - zachwycona, ja - z ozorem do ziemi. Ale fajnie było :)


Spotkałam dziewczyny na koniach, pogadałyśmy chwilkę, spotkałam ślady innego bikera (tylko ślady, ciekawe czy to ten sam chłopak który mnie kiedyś uratował przed wiecznym błądzeniem, gdy się pogubiłam w tymże lesie )

A to ślady moich Continentali :)

I na koniec moja ulubiona, zaśnieżona ulica Leśna
Wreszcie spadła właściwa ilość właściwego śniegu - mamy co prawda już 15 stycznia, ale lepiej późno niż wcale ("powiedziała babcia spóźniając się na pociąg").
Las na Maciejowie - piękny, Miszka - zachwycona, ja - z ozorem do ziemi. Ale fajnie było :)

Pierwsze zimowe wdzianko Lasu na Maciejowie© yoasia

Jak widać - obśnieżone drzewa© yoasia
Spotkałam dziewczyny na koniach, pogadałyśmy chwilkę, spotkałam ślady innego bikera (tylko ślady, ciekawe czy to ten sam chłopak który mnie kiedyś uratował przed wiecznym błądzeniem, gdy się pogubiłam w tymże lesie )

Ślady zimowego bikera© yoasia
A to ślady moich Continentali :)

Ślady moich zimowych oponek na zimowym śniegu© yoasia
I na koniec moja ulubiona, zaśnieżona ulica Leśna

Zaśnieżona ulica Leśna i zaśnieżona stadnina w tle© yoasia
Do kina na "Dziewczynę z tatuażem"
Świetny film.
Główna bohaterka - po prostu super - dziewczyna z cohones która nie ma wielkich usteczek i biustu niczym Angelina Jolie,

źródło: mtv.tv
nie jest mega wygadana ale za to ma fajny motocykl i naprawdę rasowo ratuję pupę głównego bohatera - dziennikarza.
Czego on niestety wogóle nie docenia i w końcówce wybiera zmanierowaną, traktującą go jako dodatek do życia panią redaktor.
Powtórzę się jeszcze raz, że film mi się podobał niesamowicie i pochorowałam się (poważnie, z komplikacjami w postaci zakupu) na od niego na takie nieco hardcorowe kolczyki (nosi się je bez bigla, mają średnicę 2 mm)

żródło: sklep arif.pl
Główna bohaterka - po prostu super - dziewczyna z cohones która nie ma wielkich usteczek i biustu niczym Angelina Jolie,

źródło: mtv.tv
nie jest mega wygadana ale za to ma fajny motocykl i naprawdę rasowo ratuję pupę głównego bohatera - dziennikarza.
Czego on niestety wogóle nie docenia i w końcówce wybiera zmanierowaną, traktującą go jako dodatek do życia panią redaktor.
Powtórzę się jeszcze raz, że film mi się podobał niesamowicie i pochorowałam się (poważnie, z komplikacjami w postaci zakupu) na od niego na takie nieco hardcorowe kolczyki (nosi się je bez bigla, mają średnicę 2 mm)

żródło: sklep arif.pl
Na basen
Wracam w tym roku do pływania i nurkowania. W Nowy Rok odplombowałam szafę, przymierzyłam moją piankę i co sobotę rano ganiam popływać.
Dziś było wyjątkowo śmiesznie-straszno. Przyjechałam później - na 9-tą - na basenie mimo wszystko tylko 2 osoby. Odpaliłam się na środkowym torze. Pływam, morduję się i w pewnym momencie przykleja się do mojego toru (a właściwie do dysz z ciepłym powietrzem facet - dobrze po 50-tce). Nie dość że się do MOJEGO toru przykleja to jeszcze na dodatek zaczyna mnie zagadywać.
- Fajna ta ciepła woda...
No fajna - odpowiadam. Przy następnym nawrocie słyszę
- Fajnie tak sobie można za przeproszeniem tyłek ogrzać. Najlepiej to by było jeszcze majtki zdjąć - hihihihi
Wryło mnie nieco i wyrwało mi się: "TEORETYCZNIE tak..." bo widok tego Pana bez majtek nie był tym co chciałam dzisiaj oglądać.
Ale niestety widok ten mnie nie ominął. Przy kolejnym nawrocie dało się zauważyć że Pan coś tam poprawia spodenki a przy następnym mogłam już oglądać jego goły tyłek... POWAŻNIE. Wyciągnęłam łeb z wody i rzuciłam sakrastycznie "Pan naciągnie te majteczki" na co rozległo się kolejne "hihihihi". Przepłynęłam parę metrów, stanęłam odwróciłam się i już pełnym głosem rzuciłam "bo powiem ratownikowi".
Oj jak to podziałało..... Przez resztę czasu podziwiałam jak Pan, niczym rażony prądem, pływa niczym Michael Phelps :D
Dziś było wyjątkowo śmiesznie-straszno. Przyjechałam później - na 9-tą - na basenie mimo wszystko tylko 2 osoby. Odpaliłam się na środkowym torze. Pływam, morduję się i w pewnym momencie przykleja się do mojego toru (a właściwie do dysz z ciepłym powietrzem facet - dobrze po 50-tce). Nie dość że się do MOJEGO toru przykleja to jeszcze na dodatek zaczyna mnie zagadywać.
- Fajna ta ciepła woda...
No fajna - odpowiadam. Przy następnym nawrocie słyszę
- Fajnie tak sobie można za przeproszeniem tyłek ogrzać. Najlepiej to by było jeszcze majtki zdjąć - hihihihi
Wryło mnie nieco i wyrwało mi się: "TEORETYCZNIE tak..." bo widok tego Pana bez majtek nie był tym co chciałam dzisiaj oglądać.
Ale niestety widok ten mnie nie ominął. Przy kolejnym nawrocie dało się zauważyć że Pan coś tam poprawia spodenki a przy następnym mogłam już oglądać jego goły tyłek... POWAŻNIE. Wyciągnęłam łeb z wody i rzuciłam sakrastycznie "Pan naciągnie te majteczki" na co rozległo się kolejne "hihihihi". Przepłynęłam parę metrów, stanęłam odwróciłam się i już pełnym głosem rzuciłam "bo powiem ratownikowi".
Oj jak to podziałało..... Przez resztę czasu podziwiałam jak Pan, niczym rażony prądem, pływa niczym Michael Phelps :D
Do pracy - z pracy
Piątek, 13 stycznia 2012 | dodano:16.01.2012 | linkuj | komentarze(0)
Kategoria: Życie.... (praca, zakupy)
Kategoria: Życie.... (praca, zakupy)
Do pracy - z pracy
Czwartek, 12 stycznia 2012 | dodano:16.01.2012 | linkuj | komentarze(0)
Kategoria: Życie.... (praca, zakupy)
Kategoria: Życie.... (praca, zakupy)
Do pracy - z pracy
Środa, 11 stycznia 2012 | dodano:16.01.2012 | linkuj | komentarze(0)
Kategoria: Życie.... (praca, zakupy)
Kategoria: Życie.... (praca, zakupy)
Na szosowych oponkach... W styczniu....
Do pracy - z pracy
Wtorek, 10 stycznia 2012 | dodano:16.01.2012 | linkuj | komentarze(0)
Kategoria: Życie.... (praca, zakupy)
Kategoria: Życie.... (praca, zakupy)
Do pracy - z pracy
Poniedziałek, 9 stycznia 2012 | dodano:16.01.2012 | linkuj | komentarze(0)
Kategoria: Życie.... (praca, zakupy)
Kategoria: Życie.... (praca, zakupy)
Basen
Pierwszy raz po ponad roku przerwy.
Do pracy - z pracy
Czwartek, 5 stycznia 2012 | dodano:16.01.2012 | linkuj | komentarze(0)
Kategoria: Życie.... (praca, zakupy)
Kategoria: Życie.... (praca, zakupy)
Do przyjaciółki w odwiedziny
Rowerem - pociągiem - rowerem do Siemianowic.
Moja przyjaciółka w grudniu wydała na świat swoje pierwsze dziecię - synka Jeremiego.
Wzięłam specjalnie dzień wolnego - niestety pogoda była paskudna, zmokłam okrutnie - ale warto było :)
Moja przyjaciółka w grudniu wydała na świat swoje pierwsze dziecię - synka Jeremiego.
Wzięłam specjalnie dzień wolnego - niestety pogoda była paskudna, zmokłam okrutnie - ale warto było :)

3-tygodniowy Jeremi© yoasia
Do pracy - z pracy
Wtorek, 3 stycznia 2012 | dodano:16.01.2012 | linkuj | komentarze(0)
Kategoria: Życie.... (praca, zakupy)
Kategoria: Życie.... (praca, zakupy)
Do pracy - z pracy
Poniedziałek, 2 stycznia 2012 | dodano:16.01.2012 | linkuj | komentarze(0)
Kategoria: Życie.... (praca, zakupy)
Kategoria: Życie.... (praca, zakupy)


